Haruko x Madara
Po ciężkim dniu marzyłam jedynie o ciepłej kąpieli. Nie dość, że Madara mnie wkurwiał swoim zachowaniem to gdy byliśmy zupełnie sami, skradł mój pierwszy pocałunek. Wbiegłam do domu, gdzie od razu udałam się do łazienki. Musiałam ochłonąć po tym wszystkim. Nalałam wodę do wanny, wrzucając do niej kulkę do kąpieli. Powoli zaczęłam zdejmować swoje ubranie i bieliznę. Kiedy woda była dość ciepła, zakręciłam kran i wyszłam do wanny. Czułam jak moje ciało, odczuwa przyjemne uczucie. Leżałam zanurzona w ciepłej wodzie, rozmyślając o Madarze. Do cholery czemu moje myśli zajmuje on.
"Może dlatego, że go kochasz"
Jak ja nienawidzę mojej podświadomości. Kąpiel zajęła mi pół godziny. Wyszłam z wanny i wytarłam swoje ciało. Jak na złość zapomniałam czystych ubrań. Owinęłam się ręcznikiem i wyszłam do sypialni. Kiedy znalazłam się w pomieszczeniu, zamarłam. Na moim łóżku siedział Madara niemal nagi. Był bez koszuli, przez co się zarumieniłam i mocniej zacisnęłam dłonie na ręczniku.
-Madara wynoś się. Muszę się ubrać. Wyjdź z mojego domu.-Powiedziałam, cofając się do tyłu, gdzie poczułam jedynie ścianę, a Madara podszedł i przywarł mnie mocniej do zimnej powierzchni.
– To nie będzie ci potrzebne. Będziesz błagać o więcej.-szepnął do mojego ucha, a jego dłoń znalazła się na moim udzie.
-Madara Zostaw mnie!
-Nie mam zamiaru. Wiem, że mnie pragniesz
Miał rację. Pragnęłam go od dawna. Cicho westchnęłam, patrząc w jego oczy. Poczułam nagle, jak jego palce wdarły się do mojego wnętrza, a ja wydałam z siebie cichy jęk.
-Ma... da... ra!
-Jesteś słodka skarbie i taka
mokra. -powiedział, a ja zarzuciłam ręce za jego szyję. Mój ręcznik zsunął się w dół. Madara wyjął ze mnie swe palce i podniósł mnie, a ja odruchowo objęłam go nogami w pasie. Zaniósł mnie na łóżko, gdzie mnie położył i zaczął zdejmować swoje spodnie oraz bokserki. Oblizałam swoje usta, patrząc na niego.
-Madara...
-Haruko.-powiedział, pochylając się nade mną. Zaczął całować moją szyję, zostawiając mokre ślady. Jego pocałunki zeszły niżej, na mój dekolt. Czując jego usta, na moich piersiach cicho jęknęłam. Było mi tak gorąco, że jego chłodne ciało działało kojąco. Po chwili zszedł jeszcze niżej, aż między moje uda. Przejechał językiem po mojej kobiecości, a ja jęknęłam cicho. Co on ze mną robił. Rozpalał mnie jak nikt inny. Był jedynym, którego pragnęłam. Poruszał swoim językiem coraz szybciej, a ja wiłam się pod wpływem jego pieszczot.
-M...ma...da...ra -Jęknęłam słodko jego imię, a on przyspieszył ruchy językiem. Czuła zbliżający się orgazm, gdy go osiągnęłam, chciałam więcej. Chciałam poczuć go w sobie. Nawet jeśli to będzie oznaczać jednorazową przygodę. Nasze oczy znów się spotkały, a nasze usta złączyły w pełen namiętności pocałunek. Czułam się spełniona.
-To nie koniec kwiatuszku.-wyszeptał do mojego ucha i wtedy poczułam go w sobie. Jęknęłam głośniej. Jego ruchy były szybkie, mocne jakby wiedział, czego pragnęłam w tej chwili. Moje jęki stawały się głośniejsze. Płonęłam w jego ramionach. Rozpalał mnie do granic możliwości. Z każdym mocniejszym pchnięciem czułam większą rozkosz. Nie myślałam wtedy o niczym innym jak o, tym by ta chwila nigdy się nie skończyła. Nagle przerwał i położył się obok mnie.
-Chodź do mnie.
-Z miłą chęcią skarbie.
Usiadłam na nim okrakiem, wsuwając w siebie jego męskość. Moje ruchy były szybkie. Chciałam go zadowolić równie mocno, jak on mnie. Spełnienie przyszło niedługo później. Jednak to nie był koniec tej upojnej nocy.
-Wypnij się kotku
I tak też zrobiłam. Byłam wypięta tyłem do niego. Czułam jego dłonie na moich pośladkach i chwilę później wdarł się we mnie. To było zupełnie inny poziom przyjemności. Rozpychał mój tyłek coraz szybciej i mocniej. Czułam większą przyjemność z tego. Moje jęki stawały się głośne a oddech przyspieszony
-O tak. Chcę słyszeć twoje jęki. Są... są takie cudowne.
Czułam jak moje policzki, palą mnie. Nigdy nie było mi tak bosko. Był moim pierwszym i miałam nadzieję, że ostatnim. Jego palce ściskały moje pośladki, przez co było mi jeszcze bardziej gorąco.
-Ma...da...ra...mo...cniej
-Och komuś się spodobało w tę dziurkę.-szepnął, wyraźnie zadowolony. Jego pchnięcia były mocniejsze, szybsze. Stał się dzikim ogierem. Nie sądziłam, że seks z nim będzie tak cudowny. Doszłam, wymawiając jego imię.
-To było...
-Nieziemskie kicia.-dokończył za mnie i razem opadliśmy na łóżko. Wtuleni w siebie nawet nie chcieliśmy spać.
-Co dalej?-Zapytałam patrząc w jego oczy
-Sam nie wiem, ale jedno wiedz. Nie jest to nasza ostatnia wspólna noc. Wiem, że musimy się chwilowo ukrywać, ale to nic. Dla takiego seksu warto.-zaskoczył mnie swoim wyznaniem. To prawda, że nie możemy się spotykać. Wiem jakie zdanie o nim ma moja matka. Jednak to moje życie i nie zamierzam podporządkowywać się mojej matce. Mam już szesnaście lat i nie będzie mi mówić, co mogę, a czego nie. Sama wybiorę, z kim będę się spotykać. Byłam zakochana w Madarze i nic tego nie zmieni.
Komentarze
Prześlij komentarz